
Jebać Szkołę
by Vcode_Music
Lyrics
Budzik drze mordę, znowu ta sama cela,
Wchodzę do szkoły — depresyjna karuzela.
Nauczyciel pieprzy coś o przyszłości,
A ja chcę tylko hajsu, spokoju i wolności.
Kurwa, ile można siedzieć w tych ławkach,
Jak robot programowany po tabelkach i kartkach?
„Masz potencjał” — ta, słyszę to co rok,
A potem jeb: sprawdzian i kolejny szok.
Jebać szkołę, jebać cały ten system,
Codziennie mnie męczy tym samym syfem.
Nie chcę żyć pod ich pierdolonym planem,
Bo czuję się bardziej więźniem niż uczniem nad ranem.
Jebać szkołę, dzwonki i kartkówki,
Fałszywe gadki i puste wymówki.
Każą być grzecznym, cicho siedzieć w tłumie,
A potem zdziwieni, że nikt nic nie rozumie.
Typ od matmy patrzy jakbym był idiotą,
A sam by się zgubił z życiem poza robotą.
Każdy udaje, że wszystko jest okej,
Choć połowa klasy ledwo trzyma się, ej.
To nie bunt dla mody ani jebany trend,
Po prostu mam dosyć życia „pod regulamin”.
Mam sny większe niż oceny w dzienniku,
Nie zmieszczą mnie kurwa w żadnym podręczniku.
I może kiedyś będę z tego śmiał się,
Ale dziś chcę tylko wyjść i najebać się.
Zapomnieć o presji, tych ocenach i stresie,
Bo szkoła zabija ludzi powoli — w ciszy, w bezsensie.
Jebać szkołę, jebać cały ten system,
Codziennie mnie męczy tym samym syfem.
Nie chcę żyć pod ich pierdolonym planem,
Bo czuję się bardziej więźniem niż uczniem nad ranem.