
rodzeństwo
by Oskar Fryc
Lyrics
Zwrotka 1
Mam w domu kogoś, kto ciągle mnie wkurza,
Zjada moje chipsy i w moich rzeczach nurza.
Pożycza długopis i nigdy nie oddaje,
A gdy coś przeskrobie, to winę na mnie daje!
Refren
Ach, to moje rodzeństwo, nieznośne jak nic,
Robi hałas od rana aż po sam świt.
Czasem się kłócimy, jak kot i jak pies,
Ale bez nich mój dom byłby nudny, to wiesz!
Zwrotka 2
Wchodzi do mojego pokoju bez pukania,
Mówi: „To tylko chwilka!” – i robi zamieszania.
Zmienia kanał w telewizji, kiedy coś oglądam,
I śmieje się głośno, gdy tylko się oglądam.
Refren
Ach, to moje rodzeństwo, nieznośne jak nic,
Robi hałas od rana aż po sam świt.
Czasem się kłócimy, jak kot i jak pies,
Ale bez nich mój dom byłby nudny, to wiesz!
Mostek
Choć czasem mam ochotę uciec gdzieś daleko,
To wiem, że kiedy smutno, oni stoją obok mnie lekko.
I nawet gdy się droczymy cały dzień,
To tak naprawdę lubimy się – wiem!
Refren (ostatni)
Tak, to moje rodzeństwo, nieznośne jak nic,
Czasem mnie doprowadza aż na sam skraj sił.
Lecz gdy ich nie ma, jest trochę jak sen…
Za cicho w domu – więc wracajcie znów tu prędzej! 🎵