
beton i dym
Lyrics
„Beton i Dym”
Intro
Yeah...
Cały czas naprzód.
Nie ma cofania.
Zwrotka 1
Wchodzę na bit i od razu robi się głośno,
każdy chce kozaczyć, ale kończy marnie, prosto.
Mam zimny wzrok, nie obchodzą mnie ich gadki,
za plecami szczekają, z przodu miękkie jak szmaty.
Jebać fałsz, jebać ludzi bez zasad,
wolę milczeć niż sprzedawać brata za układ.
Każdy dzień to walka, każdy wers to ciężki cios,
nie pytaj skąd ten ogień, bo to widać prosto w głos.
Mam dość pustych słów i ich taniego show,
kiedy