
nienawiść
Lyrics
Zwrotka 1
Kolejny dzień, beton, zimny blok i syf,
na twarzy mam grymas, nie udaję, że jest git.
Każdy chce coś ugrać, każdy liczy tylko zysk,
a ja idę swoją drogą, choć życie daje w pysk.
Mam dość tych zasad, co nie znaczą dla mnie nic,
wszędzie tylko presja, ciągły pościg, ciągły krzyk.
Nie sprzedam swoich ludzi za fałszywy uśmiech, nie,
wolę iść pod prąd niż udawać, że jest okej.
Refren
Jebać ten fałsz, jebać cały ten teatr,
każdy chce mnie zmienić, ale nie ma na to szans.
Idę przez