Weed on the bali cover art

Weed on the bali

by Pieszku RG24h

AI-generated Rap song · 2:15 · 41 plays

Lyrics

Witam i cześć, znowu płynę na tej fali.
Bardzo mi miło jest, kiedyś kupię dom na bali.
Chcę w końcu mieć kesz, się dorobić żyć jak panicz.
Wiem jeszcze chet, choć już widać coś w oddali.
Gdzie mam ten jazz, bardzo chce mi się już palić.
Wiem dobrze wiem, kruszę już to opuszkami.
Mam czy też nie, jakieś się tam uchowały.
Widziałem je, na bank w tele je schowałem.
Kurwa no nie, zawsze jest to samo z nami.
Spaliłem je, a dam słowo że widziałem.
I co teraz jest, pozamykane wszędzie mają.
No i wkurwiłem się, a już tak było bajo.
Nie chcę już tak nie, by mnie to spotykało.
Mam jeszcze gdzieś, bulbulkę małą szklaną.
To jest co chce, zajebać w płuco bardzo śmiało.
Odpala się, słychać już jak Skwierczy w niej, ja tego chce, moja micha uhahana.
Mam taki stan, wszystko w koło cieszy mnie.
Nie chce już tak, żeby wszystko mieć na nie.
Nie wiem czy to jest depresja, czy porostu jestem leń.
Hajsu hajsu tylko chcę, by nie martwić się o jutro.
Mówią że kapusta nie da szczęścia tak jak chcesz.
Ale mi to zwisa lata, ja chce siano ja chce kesz.
Jeszcze troche jeszcze chwila wiem że wszystko uda się.
Na ryzyku czy bez lipy, się dorobie ja to wiem.
Moja hanka ma mieć wszystko, czego ja nigdy nie miałem.
Jak ma być wyzywana w szkole wyśmiewana wciąż.
Niech wołają na nią banan, zrobie wszystko by mieć kesz.
Marzy mi się nurkowanie, Klatka rekin coś pięknego.
Jak mówiłem w pierwszej części zanurkuje tam na bali.
Będę liczył tylko kesz, upierdalał się blantami, pił drineczka pod palmami, cisza spokój tego chce.
Ale na to chwila moment, progresuje bardzo wolno.
Ale czas po naszej stronie Trzymam kciuki na bogato.

More by Pieszku RG24h

Make your own song with SoundLab AI