Love, loneliness and weed cover art

Love, loneliness and weed

by Pieszku RG24h

AI-generated Rap song · 4:23 · 28 plays

Lyrics

( Chorus )
Trawka, samotność, miłość, nienawiść.
Bogactwa i getta, szefowie, podwładni.
Miasta i wioski, ci fajni ci gorsi.
Przyjaciel i judasz, to prawie to samo.
Jak już masz liczyć, licz tylko na siebie.
Nie wiesz co jutro nam tutaj przyniesie.

( Verse )
Siedzę w domu sam upalony nie ogarniam.
Która jest godzina zapytuję wyobraźnia.
Nie wiem co mam robić po pokoju ktoś mi lata.
Uf to Tośka ale mi narobiłaś stracha.
Już myślałem że mam jazdy jakaś pierdolona schiza.
Nie zmrużyłem oka już jakoś od tygodnia.
Tyle mam na głowie pokusa już za ciesza.
Woła mnie do siebie ma na mnie jakieś haki.
Nie wiem co mam robić taki jestem skołowany.
Chyba musze sie przewietrzyć ile można siedzieć w Narni.
Boże proszę pomóż mi bo ja już nie daje rady.
Boję sie co bedzie jutro jakie los ma dla mnie plany.
Czy warto jest z szatanem wchodzić w jakieś niecne plany.
A może cisza to najlepsze rozwiązanie.
Nie wiem już co robic mam, choć po głowie chodzi plan że na dolegliwości wszystkie najlepsze są konopi liście.
Tylko czy jest bletka jeszcze wczoraj gdzieś tu była, może w płucach, nie pamiętam przecież tyle tego spalam.
Ale szukać nie ma co, to jak igły w stosie siana.
Oprócz starych skarpetek nie znajdziemy tutaj nic.
Trzeba będzie smakiem obejść, się pogodzić ze stanami.
Nagle tele do mnie dzwoni, Dawid siema co tam brat.
Co porabiasz jak się masz, mam ochotę palić gras.
Ale wszędzie pusto w mieście, może masz czym poratować.
Jasne jasne ja mam to, a ty sprzęt? potrzebny ziom.
Bongo, bletki, szkło się znajdzie, zaopatrzony jestem luz.
No to chwilkę daj mi byczku, się ogarnę zaraz jestem.
Chyba że podjedziesz tu, lepiej nie latać po mieście.
Takie czasy kamer w chuj, pierdolone show zrobili, bigbradera nam na mieście, widzą wszystko każdy ruch.
Spoko jasne zaraz będę, parę minut dobra hej.
Już ma micha uhahana, coraz lepiej z głową jest.
W końcu wyjdę z czterech ścian, dychne sobie, złapię vibe.
Bo naprawdę czasem lipa, dołujące chwilę są.
Jeden z drugim, się ogarnij i zapomnij o tym już.
Łatwo wszystkim się to mówi, dziś masz wszystko, jutro sam.
Samemu na chacie, idzie zwariować, a ty mi powiesz nie dołuj się.
Ale to minie, już plusy widać, nie martwię się o nic, robię co chcę.
Ona o hanie nie robi pod górkę, i jak narazie wszystko okej.
Mam ją w tygodniu, biorę po pracy i przed jej spaniem, odprowadzam ją tam.
Co drugi weekend u mnie nocuje, jak przy mnie jest, nie liczy się nic.
Dla niej te góry, skały przeniosę, jak będzie trzeba zatrzymam i czas.
Haniu kochanie, dziękuję że jesteś, u Pana Boga potężny mam dlug.
Bo dał mi Ciebie razem z rozsądkiem, dla ciebie jestem całkiem ten Ja.
I nie żałuję że ciebie poznałem, cieszę się bardzo że cię ujrzałem.
Jak na dachu tu na garażach, z pałdyną piliśmy jakieś szampany.
Mówię do niego, spójrz jaki anioł, ja tego chcę, to z nią stworzyć coś.
Dałaś mi miłość, szansę na zmianę, piękną córkę, nadzieję i wiarę.
Alkohol rzuciłem tylko dla ciebie, bo przesadzałem bardzo z nim w chuj.
Ty miałaś styczność przez całe życie, nie chciałaś by dalej w tym być.
Dałaś mi wybór, ty albo pić, i bez wachania go odrzuciłem.
Tak i to trwało siedem wiosen abstynent, dziś już cię nie ma, a ja już piję.
No trudno minęło, zakończyłem tym nas, odemnie masz pozdro i szczęścia życzenia.
Bardzo przepraszam, bliskich i wrogów, wszystkich was tych co ranie, raniłem.
Czas leczy rany, blizny są wiem, ale nikt nie jest z nas idealny.
Trzymajcie się ciepło i z fartem hej hej.

( Chorus )
Trawka, samotność, miłość, nienawiść.
Bogactwa i getta, szefowie, podwładni.
Miasta i wioski, ci fajni ci gorsi.
Przyjaciel i judasz, to prawie to samo.
Jak już masz liczyć, licz tylko na siebie.
Nie wiesz co jutro nam tutaj przyniesie.

More by Pieszku RG24h

Make your own song with SoundLab AI