Spontaneously cover art

Spontaneously

by Pieszku RG24h

AI-generated Rap song · 2:01 · 64 plays · 1 likes

Lyrics

Wiwiwiwitam siema cześć, i rozpędzam się z rymami.
Nie ma opcji nienienie, niechce mi się gadać z wami.
Takie życie taki plan, obrać muszę znaleźć coś.
Ale kiedy ale co, to rozkminiam ciągle w bani.
Jak narazie tototo latam nonstop trwa zabawa.
Jaki gościu niby kto, nie pomogę nie kojarzę.
Mam to coś, to jest to, i schowane mam w szufladzie.
Ale co kiedy to, przyjdzie pora to pokaże.
Ja chcę moc mieć to coś, mam potężną wyobraźnię.
Liczę sos, widzę dom, chciałem wziąłem wyjebałem.
Ona tam, a ja tu, nasza dwójka już nie razem.
Plany są, coś na ząb nie chcę jeść dziś tej sałatki.
Jestem ziom, chudy chłop mam na cielę tatuaże.
Siedem lat poszło w piach, proszę nalać mi przy barze.
Ciało tu, serce tam, duchem się jeszcze okaże.
Byłem z nią jestem sam, obudziłem się nie spałem.
Niby ja, że per pan, no przepraszam jeszcze dzieciak.
Chcę to mam, koty dwa zwariowane zamieszanie.
Niby kto, że co ja, nie wiem nie jestem w temacie.
Sule mam chciałem sam, zamieszkuje na kwadracie.
Jest i raz mamy dwa, już trzydziesta wiosna wita.
Jest i on ma jest z nią, pokłócili się coś strasznie.
O co cho o co ci, to nie moja ręka była.
Ja to ja, ale co, już wykładam to na blacie.
Głowa tu, myśli tam, gdzie jest joint spale sam.
Mówi mi, a jest z nim, o co cho tam są drzwi.
Mamy to mamy skil jest i flow tekścior hit

More by Pieszku RG24h

Make your own song with SoundLab AI