
Night
Lyrics
Mamamamy to już ziom, coraz lepsze wersy sklejam.
Dziedziedzień piękny jest coś dziś trzeba też odjebać.
Wcześniej poszło no i pękło, rozjebałem na bogato.
Tylko temat nawiń mi, a ci stworze arcydzieło.
Robie piszę dla zajawki, bawie się muzyką ciągle.
Taki jestem zwykły Piechu, wychowuje się na błędach.
Nie skończyłem żadnej szkoły, pracy też się coś nie Trzymam.
Ale każdy co mnie zna, wie jak mam, zawszę dam.
To że jaram sobie trawke, czasem pęka bardzo w chuj.
To się wcale z tym nie kryje, taki ze mnie zwykły luj.
Jestem leniem, nic sie nie chcę, miałem zrobić, odłożyłem.
Dziś naprawdę wyjebane, na sto jutro się tym zajmę.
Nie mam mocy, nie nie dziś wczoraj bardzo zaszalałem.
Co tam było, o mój Boże, działo się naprawdę fajnie.
Nie pamiętam takich czasów, jak to się bawiło tak.
Było alko specyfiki i palony też był gras.
Na fristajlu całą nockę, no praktycznie cały czas.
Bo graliśmy trochę w Fifę, też muzyki przyszedł czas.
A rozmowa się kleiła na bum bapach i na trapach.
Całą nockę przegadali, z głowy rymy poleciały.
Raz nam wyszło innym nie, wsumie mamy to nagrane.
Jakoś z dwie godzinki poszły bez pierzonej zbędnej gadki.
Nie szło chuj zero skleiki ale dalej rapowałem, a jak czułem już ten vibe to do bitu nie puszczałem.
Adaś trochę wkurwiał się, bo po cztery umawiane.
Ale sam to dobrze wie jak już płyniesz lecisz dalej.
Wkońcu udało nam się, dogadani wyszło mniami.
Takich trzech jak nas dwóch, nie ma już na żadnej skali.
Mam ten ruch, dobry słuch, i wpierdalam się z rymami.
Chudy brzuch, marzeń w brut, dryfujący na tej fali.
Mam to cóż, jaram kusz, spokój narazie z pannami.
Chcesz to krusz, wyjmij susz, ja się zajmę ich skręcaniem.
Mam ten luz, czuje blus, ciągła pogoń za tym hajsem.
Ona znów poszła w chuj, sam zostałem na kwadracie.
Chciałbym móc nic nie czuć, obojętny być co do niej.
Taki już ze mnie tchórz jeśli chodzi o te damy.
Ty zdobywasz, masz trofea z setki gdzieś już przeleciałeś.
Ja cichutko robie swoje raz na szybko to nie dla mnie.
Chcę coś poczuć, jakąś iskrę, i naprawdę być kochanym.
Jak gdzieś jesteś i mnie słuchasz proszę pokaż się z oddali.
Ale co ale jak czas potrzebny jest cierpliwy.
Mamy to mam i ja nie wypuszczę cię już nigdy.