Two topics cover art

Two topics

by Pieszku RG24h

AI-generated Rap song · 4:40 · 31 plays · 1 likes

Lyrics

Non stop słyszę coś, że im znowu coś nie pasi.
Że wciąż piszę coś, co im w ogóle nie siada.
Ojoj przykro mi, tworze piszę co na bani.
A jak niby co, mam to sobie wyobrazić.
A co ty chcesz ziom, co ja jakiś tam Polański.
Nie nie nie robię swoje tak mi good, jak poczuje już ten wajbik, siadam piszę wjeżdża luz.
Tworzę co chcę, mam ochotę, wiele słyszysz dwa tematy.
Tak wiem, dobrze wiem nie chcę słuchać te smutasy.
Nonstop piszę coś dwa tematy nic pozatym.
Jak to jaram w brut i mam poklejone łapy.
To ten drugi też, opłakuje stare czasy.
Jak mi bardzo żle, że jej nie ma, już nie razem.
Ale co nic a nic ja wam na to nie poradze.
Chcę pisać coś, i nowego bardzo bardzo.
Ale no nie nie nie, nie mam na to za grosz weny.
Coś próbuje, kombinuje ale zaraz bum na bani.
Znowu ona że rostanie, chce i kocham marihuane.
I tak biję się z myślami, pisać o tym czy zostawić.
Mam już przecież tych kawałków, o tym bólu i rozstaniu, o niej jak ją kocham nienawidzę.
Chciałbym kurwa nie potrafie, coś napisać tak by fajnie.
Ale znowu coś zaczynam skończę patrzę i przeklinam.
Osz ty kurwa znów no nie, miał być temat, mamy lato a skończyłem zobaczyłem,a tu znowu ból jaranko.
Nie zmusisz mnie bym napisał coś pod fejm.
Ale uwierz mi że chcę, z resetować czystki zrobić.
Się nie pieścić pitupitu, zrobić nute z całkiem inną tematyką.
Już sam z tym nie daje rady, walczę biję się z myślami.
Damian kurwa straczy tego, ile można, odpuść już, przecież ona nie pamięta, dawno nic nie czuje.
Zapomniała że isteniejsz, u niej jest kto inni już, tam ma szczęście ma i bluse.
I tak w kółko raz za razem, że jest miłość I nienawiść.
Raz ją kocham tęsknię w chuj, raz jej życzę bardzo brzydko.
Ale i to nie raduje, bo nienawiść też uczucie.
A ja nie chce już nic czuć, znaznać spokój, poczuć luz.
Nie przejmować się już niczym, bawić cieszyć radość z życia.
Jak narazie smutek, ból, żal do świata o mój los.
Bądź co bądź nie tędy droga, przecież dawno już wiedziałem, z kim się wiąże co i jak.
Kim jest ona jakie zło, pokazała jak i co.
Tu pisała z kolegami, tu na randkę poszła z kimś.
A najlepsze że wiedziałem, przeczuwałem a w tym trwałem.
I tak lata se mijały ja zazdrosny każdy dzień.
Jak zrobiła już coś raz, to powtórzy się na bank.
I tak było rok za rokiem, dzień w dzień sam na sam z wyborem.
Była ze mną lecz bezemnie, tylko ciałem niczym więcej.
Serce dusza gdzieś tam het, po tej drugiej stronie F B.
A ja tak się z tym tułałem, osiem lat nic nie gadałem, co się dzieję co nie tak byle z niej nie zrobić zła.
I cierpiałem dzień za dniem, każdy wieczór to udręka.
I patrzenie na to wszystko jak z kimś piszę uśmiechnięta.
A ja na to wnet patrzyłem, nie nie chciałem zadymiłem.
Bo to raz było wiele kłótnia zawsze o to samo.
Na chuj zdjęcia takie tyle, dziennie weszło gdzieś ich sześć.
I te ciągłe przeglądanie, kto oglądał dał emotke.
Te serduszka nadawane, po pięć, cztery, ósme wpadnie.
I to od jednego chłopa, se upatrzył chciał wyruchać.
A ta wiecznie uśmiechnięta, że ten tylu pali na nią.
I zrozumieć mi dawała, pokazała mi co jest, bym odczuwał zagrożenie, w każdy pierdolony dzień.
Zobacz zobacz ile chętnych a ty mnie nie chcesz docenić.
I tak codzień to słyszałem, że bez kwiatka, brak prezentu.
Inny to by o nią dbał, a to kurwa niewdzięcznica, w niepamięci już ma to,co odemnie dostawała, jak sześć wiosen kesz mój miała.
Bo to jest prawdzina taka, że przez lata okres ten, moje łapsie zarabiały, wszystko dla kochanej pani, mej królowej, pięknej damy.
Takim zwykłym paziem byłem, zwykły giermek, kundel durny.
Ta władczyni piekła dama panna szon bogini zła.
Dobrze grała i wiedziała, ile jestem wstanie dać, co po znosić ile zrobić.
Bo zakochał się pajacyk, a mówili ostrzegali, gdzie tu paziu pchasz się tam.
Ty piwnica i niech starczy, ona księżna to pałacyk.
Ale dobra już szach na to stało się co stać musiało.
Tylko kurcze gryzie mnie, że to skończyć już het czasu mogło i powinno się.
Tyle akcji, tych kolegów a ja dalej kocham cię.
No hit kurwa nie dam rady jaki ze mnie wielki zjeb.
Sam wiedziałem co i jak, że na bank się skończy tak.
Że zostawi znajdzie, nowe lepsze piękne i pachnące.
Dla mnie wygląd bez znaczenia, dupa piersi nie nie nie.
Ja chce widzieć cię od środka, wnętrze twoje ciepło z serca.
A te wszystkie to to samo, jedna morda i szon miano.
Bo w kobiecie co najlepsze to natura i nic więcej.
Jesteś piękna i bez pudru, on tylko zakrywa cię.
Mówię szczerze to do ciebie i do ciebie i ciebie też.
Nie daj mówić sobie, że bez pudro nie wyglądasz.
To największy jest farmazon, okrzyknięty przez mężczyznę co go kręcą głupie lalki i prawdziwe piękne damy.
Jeszcze mam marzenie małe by na świecie stało się, że kobieta każda jedna, w okularkach se biegała.
Dobra kończę bo za dużo, raczej to nie z tworze wiem, bo za dużo napisałem.
Wiem to dobrze wiem wiem wiem.

More by Pieszku RG24h

Make your own song with SoundLab AI